jak nie chce byc ktos mojim kolega, to nie bedzie, i juz

Pochwala i pochwala, to nie to samo

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

: Pesymistycznie nastawiona do świata Czeszka, która jednocześnie jest niezwykle intrygującą osobą lubiącą karuzele, język holenderski oraz zabawę z dźwiękiem i muzykę. Ma problemy z samodzielnością, ale wierzę, że wkrótce je pokona

O dwoch rzeczach z mojego zycia

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Tajemnicza słowacka postać ale wydaje się miła

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Zamknięta w sobie, ale ma super bloga i jest utalentowana

nie tak sobie wyobrazalam poczatek 39 urodzin

hejwam,

no ok, dobra, mamy tego 13 tego, i nie niejest to piatek, ale nawet gdyby bylo, to ja sie tego bym niebalam.
13.09.1981 w niedziele, okolo 5:30 urodzilam sie w czeskim cieszinie. mierzilam dosic sporo, niewiem doklandie ile, ale wazilam malo chyba cos kolo 1 kg i cos.
w kazdym badz razie chce napisac ze mimo ze uwazam swoje zycie za niezbyt fajne ogolem, to jestem zaniego wdzieczna.
i skoro z jakiegos powodu zije tu juz te 39 lat, to chyba pocos.
poco? pewnie to jeszcze nie ten czas zeby sie o tym dowiedziec, ale ja poczekam.

w kazdym badz razie cos.
mialam jutro 14.09 jechac do czech,miasto Olomouc. stoji tma sobie moja karuzela nr 1:
byl to otyle wazny wyazd, ze prawdopodobnie w karuzelowym sezonie 2020 ostatni.
bo slowacja chce czechi austrie wrzucic do korona czerwonego koloru.
i maja o tym mowic jutro, wiec jezeli by sie to stalo to moze to byc juz odwtorku.
natomiast jak mi kolezanka dzis napisala, ze sie nie czuje dobrze, w sensie ze sie przezebila lub cos, to zrozumialam ze start 39 tky bedzie malo fajny.
no i co? teraz sie czuje neutralnie, ale wiem ze zawsze po neutralnych stanach przychodzi dol albo i nie, to zalezi.
natomiast przed polnoca, majac jeszcze 38 lat wpadalam w stany typu ze pewnie sie ten wyjazd nieuda zakare, ze cos zrobilam nietak, to na ten wyjazd niezasluguje itp.
a teraz latam myslami gdzies pomiedzi:
"skoro sie takzle zaczelo, to pewnie bedzie jeszcze gorzej do 40 tky."
oraz:
"okey, poczatek jest moze malo ciekawy, ale bedzie coraz lepiej."
i te dwie mysli sa tak porowno.
ktora przewazi to bedzie zalezec od tego czy w praktice bedzie lepiej, czy jednak nie.

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Osoba, która wmawia sobie, że jest życiowym nieudacznikiem, chociaż jej blog świadczy zupełnie coś odwrotnego Testuje różne rzeczy, ma pojęcie o dźwięku, wyjeżdża aby realizować swoją pasję jaką są karuzele, zna komunikatywnie kilka języków. Chyba bardzo lubi Crazy party

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Nie znam jej

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Czeszka, ciągle podkreśla, jak to nic nie umie i nie potrafi, co oznacza, że albo oczekuje ciągłych pochwał, albo ma ogromny problem z poczuciem własnej wartości

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Deprezyjność, niezłą znajomość polskiego, ale nie w piśmie, ciągłe twierdzenie, że do niczego się nie nadaje

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Pesymistycznie nastawiona do nowych zadań i trudności. Lubi karuzele i język holenderski. Ma niski głos i mieszka na Słowacji

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Sympatyczna, niestety przez przeciwności jakie ją spotkały nie wykorzystuje swojego potencjału, chętnie bym ją bliżej poznała i się zaprzyjaźniła, zna j. Polski i Cholenderski

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Lubi się nad sobą użalać i gra przegrywa życiowego, co moim zdaniem nie jest prawdą, bo ma wiedzę na wiele tematów, zna języki obce, wie wiele o dźwięku, a to przecież są cechy pozytywne. Więcej radości z życia i uśmiechu na twarzy

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Ma fajną polszczyzne i ładny głos

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Pozytywnie zakręcona

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Osoba, która woła o pomoc, ale jednocześnie jej nie chce pragnie na siłę i bardzo widowiskowo udowodnić wszystkim, że do niczego się nie nadaje, jest beznadziejna i nie można z tym nic zrobić.

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

wieczne narzekanie na świat

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

Niska samo ocena, nie wierzy w siebie, ale ma dobre serce. Jej ulubione słowo? Karuzela D Zna lub uczy się kilku języków

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

swego czasu dużo z nią pisałem prywatnie. Powiem tak, oglnie do pogadania jest spoko. Jest pessymistą, lubi karuzele, nagrywać dźwięki otoczenia, muzykę trens i parę innych rzeczy. Aa i tak. Język holenderski

Kategorie
Ankieta = Co wiesz o sobie?

wstep

hejwam,

ta oto kategoria bedzie poswiecona ankiecie, do ktorej sie przylaczylam, i ktorej winiky i moje reakcje na nie bede tu prezentowac glosowo.

do kazdego wpisu bedzie przypisane audio, ktore bedzie mialo nazwe z wpisu z ankiety, wiec kazdy kto pod mojim imieniem cos napisal znajdzie go tu.

I ciekawskich, i tych ktorzy zaglosowali zapraszam do sluchania.

Aha, i jeszcze jedna wazna rzecz.
Pod nastepnymi audiowpisami beda wylaczone komentarze, i to dlatego, ze bardziej bede chciala z niektorymi z was skontaktowac sie lup zlapac kontakt prywatnie, ale to s kim i dla czego, uslyszycie w nagraniach.
tylko wy ktorzy glosowaliscie, musicie sie w tym znalesc sami, i tes jak bedziecie chcieli to sami musicie sie do mnie zglosic na priw, boniestety ankiety sa niestety anonimowe.
Inaczej bym sie do was odezwalam sama i pierwsza.

nakoniec jeszcze jedno.
odezwala sie do mnie pewna uzitkowniczka eltenowiczka, ze ona nie lubi glosowac w ankietah, ale moze mi priwatie napisac.
no to mam prozbe i do was, ktorzy nie lubicie ankiet ale chcecie bym sie odnnioslam do tego co o mnie napiszecie.
napiscie mi to na priw, a ja anonimowo odniose sie w ktoryms z audio tes do waszych trescy.

Energylandia i moja wina

Melancholik, poważny, dociekliwy i maruda

hejwam,

pare dni juz slucham tego i podobnych plikow video, i czytam podobnych artikuli, i na 99 procent bym sie z ich trescia co do mojej osobowoscy zgodzilam.
Najbardziej chyba to mowia dwa slowa:
powsciagliwy perfekcionista.
I strasznie duzo sie zemna zgadza tes w tym
video
albo tes w tym video jest sporo ciekawych
rzeczy

crazy party i ja

hejwam,

mam takie pytannie.
Czy tak sie mnie wkurwiaa?
wyobrazcie sobie to.
w grze crazy party mialam w swiecie ktory sie nazywa las, juz 155 punktow, i moglam ten las juz w sumie zakonczyc, bo podobno trzeba 100 pkt miec, gdyby nie tych jebanych polujacich na mnie mrowek, ktore w kilku grach z rzedu, bo inne juz rozegralam, odliczyli mi polowe punktow, i przy 70 kilku uznalam, ze nie bede to dalej ciagnac, i escape gre zamknelam.
no jak tak mozna? pytam sie jasno jak? a moglam ten swiat juz miec zaliczony.a tak? znowu bede probowac, i znocu nakoncu beda mnie czekac mrowky, i znowu skoncze.
a co ze przed ta gra mialam ponad 100 pkt?
Ostro jestem wkurzona.

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Elektroniczna skarbonka, nagranie ma 7 minut i 47 sekund

obawiam sie, ze cos sie tu zadomowilo jakies pszczoly albo cos

Jakim bylas dzieckiem? I co to dla ciebie znaczy dzis?

No, nie moge sie nie odniesc do tego pytania.
a jakim ja bylam dzieckiem?
a no takim, ktore mialo bardzo malo fajne oceny w szkole.
takim ktore z przedszkola odeslali na 2 lata do domu, bo nie wiedzieli jak pracowac z dzieckiem ktore sie nie planuje dostosowac do zadnych tam regul ani sistemow.
a co ze o 10 w poludnie robilo sie cos, skoro ja mialam ochote wyjsc na taras?
no to se ustawialam krzeselko pod drzwi, stanelam na nim, i kluczyki poprostu sobie wzielam i otworzilam nimi wejscie na taras.
no naturalnie ze tegonie pamietam, ale tak mowili naucicielky mamie.
no i oddziecka lubilam bardziej przebiwac z soba nis z innymi, a jezeli juz z innymi, to musieli byc starszy odemnie.
ale tak.
czesto robilam tak ze wzielam se jakas zabawke, i poszlam sie bawic gdziestam w kacik i tam bylo mi z soba najlepiej.

i teraz?
w zasadzie jestem taka sama, nie lubie prac grupowych, a jezeli juz grupowe to musze miec konkretne zadanie dla siebie.
nadal lubie przebiwac sama z soba wiecej nis z innymi.
i nadal nie lubie sie czegokolwiek uczyc sposobami i podejsciami tradicijnymi.
No i nawet teraz mam przeroznych znajomych od lat 18 albo 19 az do kolezanek w wieku mojej mamy, s ktorymi moge gadac o wzystkim.wiec

Wiec, w zasadzie to mysle ze duzo sie u mnie niezmienilo poza jedna ogromna roznica.
kiedy jako dziecko chcialam wyjsc na taras ktory byl zamkniety, to podsluchalam rozmow wychowawczyn o kluczach, w sensie gdzie one sa, obmislilam plan jak je zdobic, i poszlam az do celu nie myslac o tym ze ktos mnie moze przy tym zlapac i sie to moze zle skonczyc.
mialam cel? mialam.
chcialam go osiagnac? Chcialam
i go osiagnelam? No jasne ze tak.
poprostu w to wierzilam ze go osiagne, i innej opcji nie bylo.
A teraz? teraz jak jestem dorosla, to tej wiary ze sie uda tego juz poprostu nie ma.
zycie niestety mnie nauczylo, ze strategia nie wystarcza, zeby sie zawsze udalo.
i skoro sie nie udaje to poco probowac?
wiec to sie jakoby zmienilo, i tego niestety do stanu dziecinstwa nie umiem przywrocic.
moze to i szkoda, ale nie wszystko sie da w zyciu doroslym osiagnac.

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Bezprzewodowa klawiatura CONNECT IT CKM-7500, nagranie ma 7 minut

Opcojezyczne texty, albo znalazlam swoj sposob na cos

Kto, i dla czego chcial by sie zemna spotkac?

hejwam,
no wiem, wiem, ze zadawac takie idioticzne pytanie ww czasach korony, gdzie to nie moge wyjechac ze slowacji do polski jest moze bezsensu.
Ale kiedys je mam nadzieje otworza, i wtedy sie ono a moze bardziej odpowiedzi na niego moga przydac.
wiec sproboje go powtorzic znowu ijestem ciekawa co tu wyplinie.
Dla czego chcial by sie ze mna ktos z was spotkac?

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Plecak skladany, nagranie ma 17 minut

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Telefon Xiaomi Mi A3, nagranie ma 28 minut

Co s blenderem i telefonem?

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Telefon Samsung Galaxy A40, nagranie ma 12 minut

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Blender Sencor SNB 4300WH, nagranie ma 12 minut

Macie pomysl, co to za dzwiek?

Na mojej liscie ulubionych piosenek holenderskich pojawia sie cos nowego

hejwam,

taktak, dokladnie jak w nazwie wpisu.
Mam na liscie mojich ulubionych piosenek holenderskich cos nowego, a w zasadzie moznaby bylo nawet powiedziec, ze kogos nowego.
bo od pani o imieniu i nazwysku:
Corry Konings
to zupelnie pierwsza piosenka.

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Mnie tes mikolaj odwiedzil, nagranie ma prawie 20 minut

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Na kalendarze mikolajkowe przyszedl juz czas

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Rozpakowiwanie wstepne blendera, nagranie ma 4 minuty

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Rozpakowiwanie Wstepne telefonu, nagranie ma 2 minuty

Temu 30 latkowy z Holandii sie bardzo nudzi, wiec zapraszam was na hartcorowy wyjazd do Polsky

Szkoda, ze nie moge byc tego pewna. Inaczej bym o tym myslalam.

Spelniam wokalne zyczonko mimi

Mam wyrzuty sumienia

To nie mialo sie stac, albo szkoda ze nie umiem wylaczyc mozg lub mysli

ja, praca i mieszkanie

W czym w mojim zyciu potrzebuje miec najbardziej szczegolowe szczegoly jakie sie tylko da?

No to jak to bylo z tym wyjsciem z laska z domu?

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Ladowarka baterii wolcraft ipc 1L, nagranie ma 13 minut

Kto jest ciekawy, jak wyglada sprawdzanie okolicy z biala laska kims, kto pierwszy raz wychodzi z domu kompletnie nieznajac teren, to niech koniecznie poslucha, nagranie ma 20 minut

Jak to bylo s mojim jezykiem Holenderskim?

I oto objecane nagranie z konca wpisu 68

Jak to bylo s mojim jezykiem Polskim?

Czy to nie jest dziwne?

Ja i rzeczy pozytywne

Taki przycisk byl by dla mnie w diktafonie albo rejestratorze interesujacy

Smaze paluszky rybne nagranie ma 28 minut

Troche dzis gotowalam nagranie ma 28 minut

Boje sie, ze sie to zle moze skonczyc, i to bardzo

Szelky, adapter, diktafon, bluetootch, problemowe nagrywanie itp

Zakreciliszmysie na tej karuzeli namaxa

Olympus, kontinuujemy

Pytanie o asiste na lotnisku, oraz co u mnie nowego w sprawie adapteru i olympus

Do znajacich sie na diktafonach i rejestratorach – Przepraszam, ale musze sie wygadac

Minikosmetiky

Czego nauczylo mnie lub dalo mi chodzenie i jezdzenie na karuzelach?

\r\n

Klaskalam dzieciakom za ich okrziky

Tak to moze brzmiec, kiedy ja i dziecko w ladnym kontrascie krzyczymy, a jego mama sie smieje

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Dodatky dla rejestratora Zoom H1n, nagranie ma 15 minut

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Rejestrator Zoom h1n, nagranie ma 10 minut

Dla czego? albo Waarom?

Po bardzo dlugim czasie mam ulubiony trance song

hejwam,

Chciala bym wam pokazac moj nowy ulubiony trance sonf, a tak w ogole, jest on od polskiego autora Marcina Liberkowskiego, urodzonego 2 Lipca 1989 w Trzemeszno
slysialam wiecej jego piosenek, ale ta mi sie podoba jednak najbardziej.
a glownie od 2 minuty po 2 36.
czyli ten moment rozpedzania sie. I tu juz do was kochani leci link, mam nadzieje ze ktos w niego w ogole kliknie i moze tes poslucha:

I znow czuje te uczuciowa lacznosc, ale tym razem pozytywna

hejwam,

jak bylam jeszcze dzieckiem na podstawowce, to do naszej szkoly przyjezdzalo dwoje naucicieli z jakiejs Holenderskiej szkoly.
Niewiem dokladnie poco, i dla czego, ale dokladnie pamietam to jak ich jako dziecko podziwialam.
bo w momencie gdy naszym naucicielom juz pekali nerwy, to oni podchodzili do tego samego zupelnie inaczej.
No i nie bede tes ukriwac, ze jako ze bylam dziecko z powiedzmy slabszej rodziny, to jak oni przywozili ze soba ubrania i slodicze, to zawsze mi sie cos fajnego trafilo.

nastepne moje laczenie z holandia, to mialo miejsce w roku 2008.
wtedy byla u nas taka akcja z karuzelami, noszaca nazwe:
Holandské kolotoče
albo inaczej,
Holenderskie karuzele.
Poszlam tam, i sie okazalo, ze co prawda, niektore z nich sa owszem of holenderskiego producenta, ale ma je Slowacka rodzina, i nie sa az w takim fajnym stanie.
Pamietam ze wtedy sie mocno wkurzilam, i mowilam sobie ze chyba prawniczka zostane, i pomoge wygrac holenderskim karuzelnikom, ktorym ktos zeslowacji ze tak powiem ukradl nazwe.

I wtedy sie zaczelam interesowac tym, jak to naprawde jest z karuzleami w Holandii, jakie tam sa rodziny, jakie maja karuzele itp.
I wowczas sie natknelam na rodzine Van der Beek, ktora podziwialam i do dzis podziwiam zato, ze od momentu narisowania az do momentu budowy, w zasadzie sami stworzili karuzele, ktora az do sezonu 2013 byla moja miloscia.
I to nieprzesadzam.
Co rok jezdzilam dopragi wlasnie poto ze ona tam byla, i potrafilam przed otwarciem pod nia stac, mimo ze pogoda byla superbrzitka. Ale ja koniecznie chcialam wiedziec, co tam sie naniej ciekawego dzieje.
I lubilam ja nawet pomimo tego, ze Holenderski producent podobnej karuzeli o nazwie top Scan, Mondial rides,
pozwal rodzine van der beek do sadu, i ze wygral.
Jezdzilam i na orginalnym Top scan, ale nadal widze to tak, ze Sound Machine to tylko ulepszona wersja top Scan.
Mialam nawet facebookowy i raz albo dwa razy w roku i ziwy kontakt z samim wlascicielem Sound Machine, ale w momencie gdy te karuzele sprzedal, to sie to urwalo, i do dzis sie z tym niepogodzilam, mimo ze to juz jest 6 lat.
No ale mimo ze z nim juz nie mam kontaktu, to sie dalej Holenderskiego ucze, mimo ze mnie ta milosc potwornie meczy.
No ale jak mi kiedys bedzie dane z nim znowu pisac / rozmawiac, to sie to przyda.

9 lat temu kiedy przy jakims samolotowym wypadku przezil 9 letni Ruben z Holandii, bylam mocno osadzana zato, ze jakby nie zal mi tej reszty zyc, ktore tam stracono.
Jednak ze wtedy jeszcze bylam osoba dosic pozytywna, wiec skoro ktos przezil, to mnie to poprostu ciesilo.
I ze to byl ktos z Holandii, to tym bardziej.
dopiero iles lat pozdniej dowiedzialam sie, ze ten chlopak pochodzi z miasta, do ktorego prawie kazdy rok jezdze na jarmark i na karuzele.

5 albo 6 lat temu kiedy zestrzelono samolot w ktorym byla przewaga holendrow, ja bylam akurat w podrozi do Holandii, i akurat byla to podroz samolotowa, wiec mialam mieszane uczucia.
Natomiast w pierwszym dniu mojego pobytu mialo byc uroczyste otwarcie tegos kermisu albo jarmarku, ale nie odbilo sie ono wlasnie ze wzgledu na to ile ludzi z holandii w tym samolocie bylo.
No i za 3 dni wrocilam do domu, i na ich radiu npo radio 1 pokaziwany byl ten jarmark, i pokaziwany on byl w czasie, kiedy wszystkie kauzele i wszelka muzika byly wylaczone, bo wlasnie wtedy czekalo sie na to az w eindhoven wyladuje samolot w ktorym zostali przywiezone ofiary tego zestrzelonego samolotu.
No i wiecie jak sobie przypomnialam, jaka byla tam atmosfera wtedy gdy tam bylam, i jak w radio uslysialam te cisze, do ktorej tylko dzwonky koscielne dzwonili, i nakoncu byly takie smutne oklasky ludzi, to sie wtedy mocno poplakalam.
Tes wtedy czulam, ze chyba mam w dowodzie osobistym inny skrot anis SK, mimo ze niebylo to zabardzo pozytywne, ale i tak czulam ze sie z nimi gdziestam lacze .

a tym razem narescie lacze sie z holandia w czysto pozytywnej sferze, i nadodatek przez ta piosenke, ktora wygrala tegoroczna eurowizie:
https://www.youtube.com/watch?v=2sUvF0CVVRs
przyznam szcerze, ze kiedy pare dni temu kolega z Holandii napisal mi ze ich piosenkarz jest w pol finale, to patrzylam na to jakos tak z niedowierzeniem, i jeszcze mi sie nie podobalo, ze piosenka jest poangielsku.
Aczkolwiek, mam taka nadzieje ze kiedys powstanie i jej holenderskojezyczna wersja.
No ale z powrotem do tematu.
Jak mi to napisal, to patrzylam siew na to w sposob taki, ze jak tam jest iles pajnstw, to niema szans zeby wygrac.
ale jak dzis rano wpadlam na
www.nu.nl
i przeczytalam tam artikul o nazwie:
Duncan Laurence eerste Nederlandse Songfestival-winnaar in 44 jaar
no … to powiem ze lzy mi sie pojawili w oczach, i doslownie zaczelam sie unosic z radoscy.
No i co? Znowu ta piekna lacznasc z Holandia.
I mam nadzieje ze coraz wiecej pozytywow bedzie mnie z nimi laczyc.

a teraz nakoniec, prozba do tych, co znaja angielski.
napisal by mi tu ktos tlumaczenie o czym ta piosenka jest?
wystarczy mi tak ogolnie w jednym zdaniu, ale jezeli komus sie hce, to jeszcze bardziej uciesi mnie dokladne tlumaczenie.

Cos takiego nagralam w niedziele na jarmarku w Austriackim miescie Linz

Sprawdzilo sie to doskonale

Ten slowacki wierszyk recitowalam gdy mialam 8 lat

KUpilam sobie cos

Mikrofonowo techniczne nagranie

Kategorie
Audio rozpakowiwania

Rejestrator Olympus ls-p2, nagranie ma 17 minut

Narescie konczy sie zimowa nuda

Niech posluchaja ci co lubia pieskow, a niech niesluchaja ci co nielubia przesterow

Co z mojimi mikrofonami soundman OKM II Classic solo?

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Wrazenia z obozu, albo Poniedzialek 6.08.2007

dzysiaj wrocilam z dwutygodniowego obozu z czech i napisze tutaj o niektorych mojich przezyciach.
oboz ten byl by genialny dla kazdego podkreslam kazdego dda czyli dla kazdego doroslego dziecka rodzicow alkoholikow. byl ogromnie psychologiczny pod wzgledem roznych gier, gdzie jak sie nie ufalo jeden drugiemu, czy calej grupie nawet to niemialo to chcianego efektu, a takze kupa programow o przelamiwaniu sie. Wiele zrozumialam.

np nigdy by mi do glowy nie przyszlo, ze ja moge chodzyc w trzy stopniowej wodzie naboso i po kolana i ze organizm moze sie z takim zymnem wyrownac.

albo byla gra w ktorej chodzylo oto, ze kazdy powie z swojego dotychczasowego zycia to, co chce by cala grupa wiedziala.
Ta gra byla strasnie trudna. wiele ludzy tam plakalo a co chwila bylo slychac jak ktos wyciera nos, czy wyciaga husteczki.
Ja poszlam jako ostatnia, i dzien pozdniej sie dowiedzialam, ze jak mowilam to niebylo osobi ktora by sie chocias by nie zachmurzyla. jeszcze ze by atmosfera byla ciekawsza to osoba, ktora mowila siedziala miedzy czteroma zapalonymi pachnacimi swiecami, a na rekach trzymala ladnie ubrana lalke. to bylo normalnie niesamowite. jak ja domowilam czulam dwie rzeczy. spadl mi kamień z serca bo wspomnialam i cieskie tematy i tematy domu itp a z drugiej strony jednak bylam nieco zmeczona. mila niespodzianka czekala na mnie kiedy dotarlam do kola na swoje miejsce. bardzo duzo mi to dalo. a teraz o tej niespodziance co bylo jak skończylam. osoba ktora siedziala zamna, dala mi pod glowe poduszke i pomogla mi polozyń sie. no i caly czas ta osobka trzymala mnie za rece. niesamowite przezycie.

albo byla gra na kwiaty i pszczoly. kwiaty lezaly na ziemi z zawiazanymi oczami, a pszczoly chodzyly pomiedzy nie i mogli robiń co kolwiek. trzymac je za rece lub glaskań je po glowie, twarzy czy rekach. mowiac inaczej robic to co chca by one robili im jak sie zmienia grupy. z tej gry rownies mam wiele pieknych przezyc. np nigdy niepowiedziala bym, ze moge sie tak dobrze czuc jak ktos ciepla reka przechodzy mi wprost po oczach. niesamowite. jeszcze miala byc gra o nazwie lustro ale prowadzaci przyznal ze ta gra jest juz bardzo mocna i na tamten dzień bylo juz mnozstwo przezyc dla tego niebyla, ale nieskodzy.

jeszcze nigdy zaden oboz niedal mi tak duzo jak ten. a najlepsze nanim bylo ze ani jeden program, ani jedna gra niebyla obowiaskowa.
NP jak ja nielubilam sprawy wokol ekologii i nie chcialam dwie godziny siedziec i sluchac jak ktos cos mowi, to poprostu nieposzlam i albo pomagalam w kuchni z zemniakami albo bylam przy jeziorku ktore cale dwa tygodnie budowaliszmy dla zabek itp. wiec moglam ale niemusialam.

naprzyklad przed nocna gra wybuch atomowy kierownictwo obozu przyjechalo zanami co niewidzieliszmy opisali nam te gre tak mniej wiecej i zapytalisie nas czy sie nania czujemy. ja sie mocno zastanowilam i stwierdzylam ze do czegos takiego nieide, ale powiem ci, ze jak ludzy obudzaly o 4:30 z strasnym krzykiem mowiac im ze by tylko wzieli cos nanogi i szybko przed budynek to w pokoju to strasnie przezywalam. i z kolezanka. a potem jak juz wszysci byli nazewnatrz to ktos cos zapalil chyba ze by sie ze tak powiem potwierdzala atmosfera tej gry i my z kolezanka tak szmy sie wystraszyli ze natychmiast zamkneliszmy okno i zaczeli szmy jeszc czekolade. ja jeszcze przez godzine balam sie wyjsc z pokoju na toalete. w końcu jak ludzie zaczeli o 6.30 wracac to sie uspokajalam. caly czas mialam w pamieci ze to tylko gra ale balam sie jak by to bylo naprawde. dzys wiem ze fajnie zrobilam ze do tej gry nieposzlam, bo w tym pomieszczeniu gdzie sie jak by ukrywali przed tym wybuchem rozwiazywali rozne trudne zadania typu:
"jeden zwas ma chorobe ktora jak go nie wypuszcicie moga miec wszysci."
pytanie brzmialo czy go wypuszcza nazewnatrz czy nie. ale ludzie podobno fajnie sie trzymali bedac w tej duzej grupie. niewiem byc moze wlasnie jak bym byla w tej duzej grupie rownies bym sobie dala rade moze lepiej jak w dwojke w pokoju. niewiem ale nad tym sie juz nie zastanawiam. Jak odlicze te noc z niedzieli na poniedzialek to oboz byl super.

albo byla tam dwojka ludzy pani i pani jako malzestwo z dwoletnia corka i to bylo niesamowite cos. ta dziewczynka ciagle zamnia chodzyla potem mi jej rodzice mowili ze najbardziej mnie lubi. a nakońcu jak bylo wspolne zdiecie i sie jej pytali przy ktorej pani chce byc na zdieciu to pokazala na mnie wiec bedzie ladne zdiecie. w ogole nigdy by mi do glowy nie przyszlo ze ja sie potrafie z dwulatka bawic na piasku tak, ze jej sie podoba i ze moge zejss z taka malutka osobka w dol po schodach idac przytym dotylu, bo ja trzymalam za obie raczki. a ze jej rodzice niebali sie zostawic mnie znia sama to tes chyba o czym swiatczy. niebylo nic piekniejszego jak gdy dziewczynka siedziala w takim wozku na czterech kolach, i ja ja wozylam i jej sie to chyba podobalo, bo sie gloszno smiala.
A jeszcze jak trzymala sie mnie za jeden palec i gdzies wspolnie szliszmy.
Byla taka sytuacja ze bawiliszmysie na korytarzu a ona chodzyla do pokoju, a przynosila i pokazywala mi swoje ubranka.
w końcu udalo misie jej jakos wytlumaczyc ze jak mi cos przyniesie pokazac to musi tego i wrocic na miejsce z kad wziela. do dzys nierozumiem jak ja to zrobilam. a z koleji jej rodzicomudalo sie wytlumaczyc jej ze jak mnie prowadzy to ma mnie prowadzyc tylko po miejscach gdzie przejde.
Raz byla taka milutka sytuacja, ze zeszli szmy po schodach i ona zobaczyla rodzicow. z oddali zaczela nanich krzyczec i zaczela biec to ja sie dostosowalam i pobieglam znia.
Chwilke pozdniej jeden z rodzicow sie nia zajal a drugi powiedzial mi, ze to bylo cudowne patrzec jak razem biegna dwie osobi z ktorych jedna jest malutka a druga duza no mowie, teraz wiem duzo sie chwale ale niesamowite przezycia mam.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

To juz jest potwierdzone, albo Sobota 30.06.2007

super! Wiec sie okazalo, ze ide na dwoygodniowy oboz do Czech. Od 23.07 od poniedzialku do 6.08 do poniedzialku. Super jus sie ciesze.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Oj, bedzie sie dzialo, albo Niedziela 27.05.2007

Tak czasem jest. Jak sie niedzieje nic ciekawego to nie a jak siezacznie to juz naprawde w ostrych obrotach. Dzysiaj dostalam zaproszenie, na czesko- slowacki oboz w Czechach. Nie bede narazie mowic wiecej bo sie boje ze zapesze. Powiem tylko ze wypelnilam formularz zgloszeniowy i wyslalam go mailem i teraz bede czekac co i jak. Aha no i weekend byl dosic…. nieciekawy. Ale o tym nie chce sie wypowiadac bo dzys wieczor dal mi tyle szcieszcia ze wole zapomniec o piatku i sobocie.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Jak odejdzies to …., albo Czwartek 14.12.2006

Dzys miedzy mnia a mama przeleciala szybka 10 czy 15 sekundowa rozmowa ktorej treszc byla bardzo ciekawa. Przyjechala donas babcia i pyta sie mojej mamy:
"Jestes na zwolnieniu lekarskim?"
Mama odpowiedziala ze tak i ja nato:
"Jak sie to wczoraj dowiedzialam ze idzie do lekarza normalnie zrobilo mi sie niedobrze jak sobie wyobrazylam ze bedzie w domu."
Babcia nato nic a mama zagadala to naco czekam latami:
"jak ci sie nie podoba to tu niemusis mieszkac!"
Poczulam radosc i powiedzialam:
"Przecies nawet nie chce."
Mama nato:
"Jak odejdzies to sie juz do mnie nie dodzwonisz ani do mnie nienapiszesz."
Ja nato:
"Przed rokiem jak odeszlam tego nie powiedzialasz ani tego co teraz mowisz nie zrobilasz."
A mama nato:
"Ale juz zmienilam zdanie jak ty myslisz do kiedy bedzies mnie denerwowac?"
No a potem sprawa mojej renty kiedy mi mama powiedziala:
"Jak odejdzies to poprostu bedziesz miala to co zarobisz w pracy i juz.“
Zrozumialam, ze jest przekonana ze moja renta jej zostanie nawet jak mnie tu nie bedzie. Dalej powiedzialam mamie miedzy innymi i to ze ani z jednym z nich juz nie trzymam onanato czy znia tes nie. Powiedzialam ze nie a ona nato ze to juz mam przegrane jak nie trzymam nawet z wlasna mama. Nie odpowiedzialam nato nic i pomyslalam swoje.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

To wszystko podobno moja wina, albo Piatek 10.11.2006

Juz niepamietam oco poszlo ale faktem jest fakt ze rodzice zaczeli sie znowu awanturowac.
Mama poraz kolejny przypomniala ojczymowi ze moja i jej wyprowadzka do wynajecia nadal jest realna i ze to ze ja odwiozl z pracy do domu nic nie zmienia, i nie oznacza.
Tyle ze dzys oboje nie zle popili, no ale mama chocias zasnela w mojim pokoju i byla cisza, ale ojczym cala noc robil mi problemow.
Cala noc cos mi wygadywal az w końcu poczekalam zanim zasnie i o szostej poszlam na spacer z ktoreo wrocilam po czterech godzynach. Wtedy mi powiedzial ze nie bede sobie chodzyc po spacerach ale bede sluchac jak sie awanturuja bo te awantury sa tylko i wylacznie przezemnie spowodowane. Ale wracam do tego co bylo w nocy. Przyznam, balam sie, ze to jest moja ostatnia noc w tym zyciu.
Zaczelo sie to tym, ze mi powiedzial ze to ja chce ich rozdzielic i to ja jestem winna temu ze mama decyduje tak a nie inaczej, ale to byl dopiero lekki poczatek.
Dalej powtorzyl zdanie z przed dwoch tygodni, ze gdzie kolwiek odejdziemy nie bedziemy sie mialy dobrze. Nastepnie wysluchalam zdania jak:“Ja ludzy nie zabijam ale robie to w inny sposob.“
Albo:
„Mozes sie polozyc spac ale juz nigdy nie bedzies spokojnie spac.“
Obie tak mnie przestraszyli ale szcegolnie to drugie, ze sie Nawet nie kladlam spac ale zostalam siedziec.
I jak mi sie przyklejaly oczy i chcialo mi sie spac to ten sen automatycznie przerywalam i oczy doslownie rozlepialam by tylko nie zasnac. Balam sie ze sie juz nie obudze.
No i jak wspominalam poczekalam az zasnie wyszlam na spacer itp itp ale o tym juz pisalam wczesniej. Aha trzeba jeszcze wsponiec jedna rzec. Jeszcze przed wyjszciem na spacer spakowalam sobie jakies rzeczy no na wszelki wypadek i duzy spakowany plecak ukrylam do skrzini ze by goi w razie czegos szybko zabrac. Byla tam jakas pizama, jakies ubrania, podstawowe kosmetiky itp.
Jak sie obudzyla mama to oczywiscie nie zrozumiala co jej mowie i powiedziala ze zwarjowalam z tym pakowaniem bo poco.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Zero zmian, albo Piatek 20.10.2006

Po jedenastu miesiacach ztwierdzam, ze nic sie nie zmienilo, i to w cale.
Nadal czuje sie ograniczana i co do wyjszc z domu, i co do pieniedzy, itp itp itp.

i po 13 latach powiem tyle.
to co uwazalam wtedy za niepuszczanie mnie z domu i wchodzenie w kase dzis biore jako pozytywne rzeczy.
bo kase dostaje 130 euro, i musze zadecydowac co z nia zrobic, i fajnie, bo jak bym mialam pelnia, czyli 370 euro, to chyba bym zwarjowalam. a tak to przynajmniej mam ograniczenie.
a co do wychodzenia z domu, w zasadzie mnie ciesi ze wychodze przedewszystkim na karuzele, i od czasu do czasu na kpicce czy kawe, czy cos kupic, i wiecej do zycia mi niepotrzeba.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Przegralam, i taka przegrana bede juz do konca zycia, albo Czwartek 8.12.2005

Niewierze, nawet w nowym mieszkaniu niemialam spokojnej noci a to dla tego ze mimo ze mieszkalam w ostatnim pokoju na gornym pietrze to jednak wszystkie dzwonki, niewazne czy telefonu czy przy drzwiach dolegaly do mnie i meczyli mnie i tak zasnelam dopiero o piatej. Rano o osmej cos mi podpowiadalo, ze bym juz stawala. Siedze na loszku, proboje sie obudzyc a nagle ktos puka na moje drzwy. Jak powiedzialam tak, weszla jedna z pracowniczek domku i powiedziala mi ze sa tu moji rodzyce, ale ze nie wpuszcono ich na gore ze sa w biurze direktorki. Mialam iszc na sniadanie a potem pukac na drzwy biurka. Wiec tak zrobilam ale od poczatku wiedzialam, ze nie bede miala prosto i bede musiala sie trzymac. Po sniadaniu weszla i negocijacie sie zaczeli. Pracowniczka od ekonomii proponowala mi i rodzycom mieszac probny ktor ma kazda dziewczina nato aby zdecidowac czy odchodzy czy zostaje dalej. Sytuacja jaka miala miejsce totalnie zaskoczyla mnie bo sie okazalo, ze ojczym byl za taka obcje, ze bym ja teraz z nimi poszla na swieta a dziewiatego stycznia sam by mnie przywiozl. Natomiast mamie nie podobala sie zadna z proponowanych obcji. Wkońcu skończylo sie natym, ze poszlam z nimi do domu, ale jeszcze w domu swietej Anny postawialam im dwa warunki ktore moga mi pomoc jakos tu dalej trwac.
1 rodzyce maja mi szukac praci
2 maja mi poszukac jakiejs ich zdaniem wiarygodnej dziewciny wolatariuszki, ktora bedzie zemna wychodzyla na miast itd.
Potem poszlam na gore do pokoju spakowac rzeci. Doleciala Michaela i powiedziala i, ze ci moji rodzyce sa jakis dzywni ze nawet ja nie pozdrowili jak ich pozdrowila. Kilka sekund pozdniej przyszla pomoc i pani od ekoniomii i one wspolnie twierdzyli, ze rodzyce nadal beda robic to co robili dotat czyli nigdzie nie beda mnie puszcac itd. Y wszystkimi sie pozegnalam.
Jak wrocilam do domu, to bylam tak wsciekla, ze mialam ochote rozkopac caly moj pokoj, by po nim nic nie zostalo, tak bardzo sie na siebie gniewalam ze mi sie nie udalo.

Natomiast teraz juz wiem, ze skoro nie udalo mi sie to raz, to nie ma sensu tego probowac znowu.
Takze nawet jezeli mamy 14 lat pouzdniej, to nadal tu zostaje, bo jak bym probowalam, i znowu by sie to nie udalo, to pewnie by sie to skonczylo duzo gorzej nis te 14 lat temu.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

To juz cel, albo Wtorek 6.12.2005 oraz Sroda 7.12.2005

pierwszy dzien:
Podczas ostatnich dni rozwiaziwala sie sprawa, kto z domu swietewj anny po mnie przyjedzie, i kiedy. Nie bylo pewne czy to wtorek czy sroda, jednak w koncu wyszlo na to, ze
Sroda.
Czyli jutro do 12:20 czekam jak sie ekonomka z tego domu, ktora ma po mnie przyjechac nie odezwie ze sie cos zmienia, to pakuje sie a 13:20 wychodze na zewnatrz i bede ich czekala. Jak sie pojawia zabieram torbi, wrzucam do skrzynki pocztowej koperte z listem i kluczem, i wychodze.

drugi dzien:
Od rana bylo troche niepewnoszci jednak okolo dziewietej zadzwonilam do domu swietej ANNY i dowiedzialam sie,ze dzysiaj wyjezdziaja a to 12:30 Jak sie to dowiedzialam zaczelam z pakowaniem. Do dziesieciu minut mialam pierwsza torbe a do 30 minut druga. Pozdniej skombinowalam dla rodzycow list. Nastempnie okazalo sie, ze babcia odchodzy z tat 12:00 wiec mialam problem z tlumaczeniem z glowy. 30 minut pozdniej pani ekonom zadzwonila mi na komorke, ze juz wyjezdziaja z Hlohovca. Wyszllam wiec na zewnatrz i czekalam ich. Bili tu okolo 12:58 podczzas dwoch minut znieszli szmy taszeczki a ja dalam do skruzynki pocztowej koperte w ktorej bil klicz i list. Wreszcie wsiadlam do samochodu i odjazd. Przed domem swietej Anny pojawili szmy sie za 20 minut. Dopiero co weszlam do drzwy juz zostalam na goraco przywitana przes dwie dzieciny a przechodzenie przes kolejne i kolejne drzwy przygotowiwalo mi nastempne serdeczne przywitania.W koncu sprowadzono mnie na gorne pietro do pokojiku numer 6 Dostalam dwa klucze. Jeden jest w prost od pokoju a drugi jest jak sie jak juz zostaalam w pokoju sama zorientowalam od szufladki na stoliku ktory znajduje sie obok loszka. Wiedzialam, ze 15 minut po pietnastej bede z ich stacionarnego dzwonic do rodzycow i wiedzialam ze moze to byc trudne wie do 15:10 naserio wypoczywalam na swojim lozeczuku przy otwartym oknie bo bylo tam goraco. 15:12 schodzylam do biura direktorki aby z tamtat zadzwonic. Dziewcina chyba w mojim wieku, ktora byla wtedy w praci spytala mnie czy umiem sobie wykrecic numer jak powiedzialam,ze tak to dodala ze jestem zdolna. Pomyslalam sobie swoje, podziekowalam i 15:15 wykrecalam numer do domu na stacionarny. Ktos odebral ale niewiem kto bo byla cisza. Zadzwonilam pod numer mamikomorki. Odebral ojciec, spokojnym glosem powiedzial tak slucham a jak sie zorientowal ze to jestem ja odlozyl sluchawke. Wiec z tego wywnioskowalam, ze niejest narazie tak zle ale zarazem wiedzialam ze to dopiero sie rozkreci jak donich bardziej dotrze ze mnie tam niema. Po tym telefonacie weszlam na gore do pokoju i wlaczylam sobie radio. Okolo 17 zeszlam nadole i tam byla tylko jedna dziewczina i jej maly dwiewiecio miesieczny Michal. Prosze sobie wyobrazyc, ze to malutkie stworzenie kompletnie niewiedzialo kim ja jestem ale jak usiadlam kolo niego to wyciagal swoja mala raczke do mojej. Niesamowite przezycie. Michaela jego mama mowila, ze nie ukazdego tak jest ze odrazu raczke podaje wiec wiedziala ze jest super. Ja i michaella zagadali szmy sie i maly bawil sie pluszowa myszka ktora odemnie dostal na spozdnionego mikolaja. Przyznam caly czas mialam wrazenie ze ona kiedys miala doczynienia z osoba niewidoma bo poprostu czulam ze rozmawiamy slobodnie a niema czegos takiego jak np ze w telewizji ktora nam tam grala jest cos bez dzwiekow a ja niewiem co sie tam dzieje. Natychmniast mi opisywala co jesst grane. Milo sie gadalo, czulam sie jak w domu a tu nagle …niespodzianka…. dzwonia rodzyce. Ojciec pyta mnie dla czego ja to zrobilam i co to wogle ma znaczyc itd. Krzyczal po mnie wiec zdecidowalam sie ze mu nic nie powiem. Bylam cicho wiec w końcu powiedzial mi:
„Mysle ze masz wielki problem!!!“
Wieczorem zadzwonila mama na komorke. Byla 21 wiec juz lezalam zmeczona w loszku. Powiedziala mi, ze chce zebym wrocila. Powiedzialam jej, ze otym pomysle ale dodalam ze w 100 procent niczego nie obiecuje.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Uwaga, wizita, albo Poniedzialek 21.11.2005

Dzys wyjazd do domu swietej Anny. Wstawalam okolo 9 godziny i to z dosic wielka checia, mimo ze nie wiedzialam jak to tam wszystko wypadnie, bo nie ma direktorki
ktora ma urlop. A jeszcze nie wiedzialam jednego. Czy pracowniczka naszego zwiasku ktora zemna idzie jest poimformowana o tym, ze niema mojej mamie nic
mowic. Dojechalam autobusem do miasta i ona juz tam czekala. Jak mama poszla cos tam kupic spytalam jej czy wie ze niema nic mowic. Powiedziala ze jest
poimformowana i ze nic nie powie bym sie nie obawiala. Droga do miasta obok gdzie byl dom swietej Anny byla super. Rozmawiali szmy na rozne tematy najbardziej
jednak o tym kto sie tam nami zajme skoro nic niejest takie pewne. Wreszcie wychodzyli szmy z autobusa i tu niedaleko autobusowego przystanku ulica Podzamska
4 i tam budynek z wielkim napisem Domswietej Anny.
Wchodzymy i zaraz czujemy mocny zapach czegos co sie w kuchni gotowalo. Wychodzymy poschodach otwieramy kolejne drzwy a w nich sie pojawia usmiechnieta
pani z kuchni i zaprasza nas dalej. Mi sie przedstawiamy. W domku juz o mnie bylo chyba gloszno bo odrazu wiedzialam kim jestem i ze jestem na wyzycie, po ktorej zapadnie jedna z najwazniejszych mojich zyciowych decizji. Wchodzy do biura direktorki, bierze klucze i zaprasza nas do pokoji by szmy zobaczyli
jak one wygladaja.
Sa dwa pokojiki nad ktorymi oni w wypadku mnie myszleli. w oboch po dwie luzeczka dwie skrzynie i tak dalej poprostu ladnie urzadzone pokojiki. Wrsziedzie
ladnie pachnialo i mi bardzo zaczelo sie podobac. Sama moglam sie po pokojikach poruszyc i zobaczyc wszystko jak chcialam.
Wychodzymi na korytarz i z pokojiika wyskakuja dwie moja wyzyta zainteresowane dziewciny. Marttina i Zuzanna obie maja po 22 lat. Jedna z nich jest tam
juz cztery lata druga mieszac ale po krotkiej rozmowie z nimi nastroj wyrazbnie mi sie poprawil bo potwierdzylo mi sie to co myslalam ze jest tam bardzo
dobrze. Dziewcziny odrazu pytali ile mam lat i czy u nich zamieszkam czy mam taki plan. Naprawde bili bardzo mile czegos takiego sie kompletnie nie spodziewalam.
Zobaczylam w końcu cale gorne pietro z pokojami lazenka i toaletami wszystko bardzo proste do orientacji.
Schodzymy w dol a tam kolejne mile nie spodzianki. Jest przeladne domowa atmosfera pachnace pomieszcenie gdzie sie gotuje je i w czasie niewiem jakichs
imprez tes sie tam przebywa. Ale nie tylko to. Na szcianach powieszane bili rozne swiete obraski i sie dowiedzialam ze dziewcziny sie 21 nawet wspolnie
modla co bardzo mi sie wspodobalo. Wychodzymi na korytarz a tam na szcianach powieszane kartki. Na jednej napisane kto kiedy mije schody, lub talerze po sniadaniu i obiadzie.
Na kolejnej rozpis tego co wtym tygodniu maja na sniadanie i obiady a na trzecim punkty tego co sie w tym momku moze, co nie a kiedy jest np pobutka kiedy obiad itd.
Bili jeszcze kolejne ale nie czytali szmy. Pani z kuchni zaprasza nas z koleji do biura nie obecnej direktorki i proponuje rozmowe. Dala mi szanse bym zadala
jej dwie wazne dla mnie pytania: 1 Czy mogla bym sobie przynieszc i komputer 2 czy jak mnie np kolezanka do siebie zaprosi moge odejszc na powiecmy weekend.
Na obie pytania dostalam odpowiec:
"Tak, jak najbardziej."
a przy pierwszej jeszcze dodano: "Jak komputer ma ci pomoc i jest twoj to go sobie przyniesies."
Na sam koniec rozmowy pelnej wrazeź spytala mnie czy maja mi trzymac miejsce. Powiedzialam, ze napewno niech trzymajaa ja majac taka motywacje zrobie wszystko
poto, aby tam zamieszkac. Pozegnali szmy sie i poniewas mieli szmy sporo czasu to zdecidowali szmy ze bli[ej przyjrzymy sie drodze od przystanku autobusowego
do domu i z powrotem tylko poto bym sobie to troche zapamietala nie chodzylo o jakies szcieglne uczenie choc do tego tes dojdziemy. Bylam nie samowicie
zaskoczona ile jest w tym mieszcie takich dobrych do orientacji przestrzennej punktow ktorych mozna sie w razie pobladzenia zatrzymac. Stwierdzylam wiec
ze sklep jest 2 budinki z tamtat bank jakies cztery i praktycznie podstawowe rzeczi sa bardzo blisko domu. Jak wrocilam do miasta z ktoregorano wychodzylam, to spotkalam sie z kierowniczka zwiasku z ktora jesteszmy umowione ze ona sie dowie kiedy sa na prokuraturze
besplatne prawnickie godziny bo takie sa a japotem przyjade do miasta i sie tam popytam jak to jest z tymi pieniazami. To chyba taki najbliszy cel. Wieczorem doszlam do wniosku, ze tak mocne wrazenia juz dawno nie przezalam. Mowilam sobie:
„Dla mnie to cale jest jak bajka czy cos. Niewiem poprostu jak by to bylo tylko przypadkowe choc wiem, ze to nie bylo przypadkowe bo tam bylam poprostu i to przezylam.“
A teraz tak. Rozwazam reakcje mojich rodzycow w wypadku, ze bym im powiedzialam ze znalazlam sobie mieszkanie jak by zareagowali poprostu. Myszle o tym, ze by im w pewnym momencie powiedziec ze mieszkanie mam zalatwione mieszkanie. Powiem tak. Gdybym wiedzialam, ze oni beda wspolpracowac np w sensie ze mama powiecmy podpisze rente i nastempnie ja wysyla na konto domu swietej Anny to by bylo wszystko ok. Powiedziala bym im, ze potrzebuje jeszcze kartke od lekarza i w tym wypadku bylo by wszystko zalatwione, ale tego sie wlasnienie spodziewam, ze by chcieli tak wspolpracowac i wysylac mi tam pieniaze tego sie nie spodziewam.Ciagle wiecej mysle o tym kiedy i jak im tego powiedziec czy wogole im o tym mowic…. niewiem jestem teraz w takim… mocno sie zastanawiam ale jedno jest chyba pewne. Uwazam, ze najlepiej bedzie odejszc jak beda mieli nocna sluzbe w praci bo w noci moge sie bawic pakowaniem rzeczi, ktore pozdniej ukryje w skrzyni a ranem jak przyjda to niczego nie zauwaza bo pojda spac. A w momencie kiedy juz zasna to ja mam jak by wygrane i wiec czekam, kiedy wstana i potem sie rusza akcja. Natomiast gdybym mialam zalatwiac tak, ze oni niewiedzato najlepiej ze by pracowali rano chocias tutaj jest duze ryzyko bo jak by tu powiedziec… jak rodzyce sa w praci i niema noci to babcia tu regulernie przychodzy wiec troche to sobie niewyobrazam. Ja musze jeszcze napowaznie pogadac z kierowniczka zwiasku bo to wydocznie wlasnie ona wpada na dobre pomysly i ona moze w tej sprawie cos poradzyc. Chcialam nawet dac sobie zrobic klucz od miezkania ale to znoowu niejest taka prosta sprawa no bo znowu musiala bym to jakos wymyszlec gdyby rodzycow niebylo a i tak jest ktos kto by brakujacego klucza zauwazyl bo chodzy tu babcia. No wiec ani tak ani tak niewychodzy mi to tak jak bym sobie wyobrazala ale byc moze cos sie wymysli i wkońcu jakos sie z tat dostane i bede miala wspokoj. bo Ddzysiaj jak wrocilam do domu to mialam taka ogromna chec bi im powiedziec:
„Wiecie jak mnie tam bedzie fajnie!!!“
ale wstrzymalam sie i ukrywalam ta radoszc choc ona w srodku byla bardzo mocno przezywana i wrazenia bili bardzo mocne.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

No i ruszamy dalej, albo Wtorek 15.11.2005 oraz Piatek 18.11.2005

pierwszy dzien:
Jusz chyba wspominalam, ze jesli chodzy o moja osobe to na telefonie zaufania gdzie pracuje moja kolezanka jest bardzo goraco. Wszysci tego sledza, wszysci chca wiedziec jak to sie rusza, co zalatwiam jak postepuje i co wiecej wszysci przemawiaja zato, ze bym ja tam mieszkalam. Z reszta jak dzwonila do mnie ta pani co siedzy przy telefonie w domu swietej Anny to mowila ze wlasnie dzwonili do niej z telefonu zaufania i ze jej mowili, ze by bylo naprawde dobre, gdybym tam zamieszkalam bo duzo mi to moze dac. Przy takim wsparciu nie powinnam siecofnac ani o krok do tylu. O ile bedzie to mozliwe bede walczyc. Cos mi dzysiaj podpowiedzialo, ze by zadzwonic do kierowniczki naszego zwiasku, bo wiadomo oczekuje od niej majla ktory nie dochodzy. Ona powiedziala mi, ze czytala mojego majla ale niemoze mi odpisac bo cos wogle nie tak maja z poczta majlowa ale dodala, ze w mojej sytuacji jest zamieszkanie w takim domu najlepszym rozwiazaniem bo jej sie poprostu nie podoba, ze ja tutaj w domu niemoge zadecidowac niewiem o szkole o praci i ona jest przekonana, ze jak ja zamieszkam poza rodzycami to ja sie bede bardzo szybko i bardzo dobrze uczyc wszystko wokol samodzielnosci, no bo pewne rzeczi juz wiem, a pewne sie bede uczyla, jak bede dopiero poza rodzycami, jak bedzie nato wiecej czasu, wspokoju, sily i mysli.
Wtedy napewno bedzie latwiej.
Powiedziala, ze trzyma mikciuki by mi sie udalo i ze jak mi sie uda to zwiazek bedzie pracowal nad tym by mi pomoc dalej ze by poprostu cos wykombinowacz i ze by mi pomoc w poczatkach i pozdniej.
Umowili szmy sie tak, ze w przyszly tydzien we Wtorek albo w Czwartek tam pojde z jakas pracowniczka zwiasku by ten dom swietej Anny zobaczyc. Dzys jednak musze pogadac z rodzycami czy we Wtorek pojda do miasta czy w Czwartek. Jutro mam do niej zadzwonic i jej powiedziec jej, kiedy jedziemy.
Zdecidowalam ze za zadna cene niemoge rodzycom powiedziec jaka jest prawda ze ide zobaczyc swoje nowe przysle mieszkanie. Powiedzialam im wiec, ze z pracowniczka zwiasku niewidomych ide do miasta obok na jakis wyklad o tym jak niewidomy maja sobie szukac praci, i skończylo sie na klotni wiec teraz co raz bardziej zaczynam myslec by im powiedziec po prawdzie ze ide zobaczyc swoje nowe mieszkanie, chocias to te smoze byc….. niewiem musze sie poradzyc ze znajomimy co powiedza nato oni jakie jest ich zdanie na ta sprawe.

drugi dzien:
Dopiero okolo trzynastej dodzwonilam sie do kierowniczki zwiasku niewidomych, ktora powiedziala mi, ze w Poniedzialek nie idzie zemna ta pracowniczka co miala ale inna.
Powiedzialam, ze mi to obojetne kto zemna pojedzie tylko ze by ktosz szedl. A wiec z tego chyba jasne, ze jade jednak do domu swietej Anny zobaczyc jak to tam jest choc troche ta wyzyte sobie nie wyobrazam bo nie bedzie tam direktorki, ktora ma urlop. No ale mam nadzieje, ze ktosz sie nami zajme i ze bede z tamtat wychodzyla z dobrymi wrazeniami.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Prawie okey, albo czwartek 10.11.2005

Dzys dokladnie wedluk planu o trzynastej godzynie i siedemnastej minucie zadzwonila do mnie direktorka domu świetej Anny. Mowila mi co wszystko jest im tam potrzebne tzn co miala bym sobie przyniesc w wypadku, ze bym tam chcialam zamieszkac powiedziala mi ile sie placi miesiecznie i spytala mnie czyi kiedy sie tam pojawie. Wyjaśnila mi rownieś, ze dzien przed wizyta unich mam doniej zadzwonic, i sie zglosic ze by tam byla.
Na koniec jednak zadala mi pytanie ktorego kompletnie sie nie spodziewalam, bo poczulam wtedy jak by chodzylo o naciskanie na mnie.
W pytaniu chodzylo oto, czy ma my tam trzymac wolne miejsce czy nie. Oczywiście powiedzialam ze tak ale przyznam szcerze ze jak sie mowi ze direktorka ma miec mocny i silny glos to tutaj to jest juz ekstra. A wiec teraz sytuacja jest taka, ze ja do poniedzialku wyśle majla do kierowniczki naszego zwiasku niewidomych, wszystko co mi wczoraj mowila w telefonie jej tam napisze a potem sie juz okaze co dalej.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Prawie dobrze, albo Poniedzialek 31.10.2005 oraz Wtorek 8.11.2005

dzien pierwszy:
Dzys przezylam szok, i w cale niczemu nie rozumiem. Wracam do domu a oni gadaja nibi nic sie nie stalo nibi ten okrutny weekend niebyl, nibi wszystko ok. Decizja jednak byla i nadal bedzie nie odwracalna:
"Zaczne juz wreszcie szukac czegos gdzie mogla bym zamieszkac."
Pozdniej jak odeszli do praci dzwonilam pod telefon zaufania, bo jedna z mojich kolezanek mowila mi ze naniej dzys jest. Powiedziala mi, ze zadzwoni pod numery ktore jej podalam i ze sie zapyta co i jak. Umowili szmy sie, ze ponownie zadzwonie tam za godzyne. Jak tak zrobilam dowiedzialam sie ze w pewnej instytucji (pomoc dla ofiar przemoci domowej) poradzili jej dom świetej Anny, ktory jest w mieszcie obok. Zadzwonila tam, wyjaśnila im sytuacje, podala moj numer komorkowy wraz z imieniem i poprosila ich by zadzwonili do mnie we wtorek po trzynastej godzynie a dokladniej (jak rodzyce odejda do praci).

i nastepny dzien:

Dzys wlaściwie nic sie nie ruszylo a nieruszylo sie dzieki temu ze mi sie 13 10 zniszcila bateria na komorce a zanim znalazlam urzadzenie by bateria sie doladowala byla 14 godzyna a ona jest w tej praci tylko wlaśnie do czternastej.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Jest zle, albo Niedziela 30.10.2005

Dzys poszli szmy do babci, ale szcerze mowiac od poczatku mialam jakis dzywny strach jak to sie skonczy. I sie niestety okazalo ze on w cale niebyl bez powodu. Jak wracali szmy z karuzeli to rodzyce weszli do baru poczym ojczym wypil tam tego tyle ze niewiedzial juz co mowi a mama przegrala w automacie pienieznym 3000 koron czyli okolo 300 zl. Jak szli szmy do domu to sie znowu poawanturowali i sie na ulici pobili.
Na scescie nic powaznego, jednak wystarczylo nato bym stwierdzyla, ze do domu nie ide, ze zostane u babci. Wiec zostalam i mamie powiedzialam ze jutro chyba przyjde.

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Jest zle, albo Sobota 29.10.2005

Rodzyce znowu sobie poszli na stare znane miejsce by tam cos wypyc. Kiedy wrocili byli strasznie rozkloceni. Jednak klotnia szybko przeszla do awantury. W pewnym momencie podeszlam i powiedzialam im, ze jesli do pieciu minut niebedzie cisza to ja ide na spacer.
Do pieciu minut nic sie nie zmienilo, wiec poszlam.
Przezylam jednak szok kiedy to ja zamknelam drzwy a mama wiedzac, ze niemam klucze od mieszkania 2 razy przekrecila w drzwiach kluczem.
Potraktowalam to wiec jako
1 wyrzucanie mnie z domu
2 ze w ogole ich nie obchodzy czy ja o 22 godzynie tam nie zamarzne, albo czy sie nie przezembie czy cos.
O pierwszej w noci kiedy bylo mi naprawde juz zymno zdecidowalam sie pukac i dzwonic i dostac sie do domu, choc akurat nie mialam najwiekszej checi, ale zyma byla straszna.
Dopokalam sie po 20 minutach a wchodzac do mieszkania zadawalam sobie pytanie czy warto bylo tam w ogole wchodzyc, i wracac.
A wtedy lezac w loszku i probojac zasnac wpadlam na pomysl:
"Zaczne juz wreszcie szukac czegos, gdzie mogla bym zamieszkac."

Jak widzicie, do dzis mi sie to nieudalo, i prawdopodobnie mi sie to nigdy nie uda. A dla czego? to zrozumialam i wy to tes pewnie zrozumiecie jak przeczytacie pozdniej tutaj zamieszczona date
Sroda 7.12.2005

Kategorie
Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to "nauczylo"?

Jak probowalam odejsc z domu, i co mnie to „nauczylo?

hejwam,

Juz dluzej sie zastanawialam nad tym, a zeby wam pokazac cos z mojego zycia, z 2005 roku, bo w tym czasie pisalam sobie taki … nazwijmy to dzienniczek.
Beda rzeczy pozytywne, a takze te negatiwne, ale to najwazniejsze to to, ze sa 12 13 albo 14 lat stare, mimo ze ci ktorzy mnie lepiej znaja zauwaza, ze conieco zostalo mi az do dzis.
Postaram sie nadawac nazwow tak, zeby bylo jasne co pozytywne i co nie, a kto chce, moze czytac tylko to, co lepsze.

To mozecie przeczytac kiedykolwiek, bo to na swoj sposob mile, slodkie i dzieciece

hejwam,

chyba sie jednak nie sprawdza to co kiedys myslalam, ze jak jakies slowko czy slowka nieumiem zapamietac, to przez napisanie opowiadania je zapamietam, ale cos, przynajmniej napisalam 6 wrzesnia 2016 roku ladne opowiadanie i wy mozecie go teraz przeczytac w holendersko polskiej wersji.

Mijn naam is Lenka.
Nazywam sie Lenka
Ik ben 8 jaar oud, en ben ik nu ziek.
Mam lat 8, i jestem chora.
Ik werd ziek, want ik was op een kermisattracties, waar een wind waaide, en ik verloor mijn gelief hoofddoek.
Zachorowalam, bo bylam na karuzeli gdzie wial wiatr, i zgubilam moja huste.
Ik heb vaak een probleem met mijn keel dus ik draag hem.
Mam czesto problemy z mojim gardlem, wiec ja nosze.
Toen ik ging slapen, ik wilde een raam dicht doen, maar ik werd in een nacht wakker en ik zag, dat de raam open staat.
gdy poszlam spac, chcialam zamknac okno, ale v noci sie obudzilam, i zobaczylam ze okno jest otvarte.
Ik begreep niet, hoe het mogelijk is.
Nie rozumialam, jak to mozliwe.
Ik keek rond mijzelf en Mijn vrienden, een katje en een hond in de kamer misten.
Rozgladnelam sie wokol siebie, i mojich przyjaciol, kotky i pieska w pokoju brakowalo.
Ik begon huilen, want ik voelde me eenzaam.
Zaczelam plakac, bo czulam sie samotna.
Ik hoorde opeens:
I nagle uslysialam:
"Je bent niet bang zijn, want je krijg jou hoofddoek terug."
!Nie musis sie bac, bo dostanies swoja huste z powrotem."
Het was een stem van mijn engelt op de plank.
to byl glos mojego aniola na polce.
Ik wilde nog de raam dicht, maar ik had niet een sterk.
Chcialam jeszcze to okno zamknac, ale niemialam sile.
Ik overwoog een paar minuten, waat mijn tweede vrienden zijn, en dan ik slaapte in.
Jeszcze iles minut sie zastanawialam gdzie sa moji dwaij przyjaciele, i potem zasnelam.
Toen ik ochtent wakker werd, voelde ik iets vreemd op mijn keel.
Jak sie wczesnie rano obudzilam, poczulam cos dziwnego na mojim gardle.
"Hier is jou hoofddoek."
!tutaj jest twoja husta."
Ze zeiden elkaar mijn twee vrienden.
Powiedzieli razem moji dwai przyjaciele.
Ik voelde me dadelijk bijna gezond.
Odrazu czulam sie prawie zdrowa.
"waar jullie haar vonden?
!gdzie ja znalezliscie?"
Ik vroeg hun.
Zapytalam ich.
"Ze zweefde boven onze huis, een papegaai haar ving, een hond met haar naar huis rende, en ik bracht haar."
!Ona latala nad naszym domem, papuga ja zlapala, piesek z nia pobiegl do domu, i ja ja przynioslam."
Ze zei een katje.
Powiedziala kotka.
Ik stond dan uit mijn bed op en ik gaf van mijn beste vrienden iets lekker eten.
Vstalam z lozka, i dalam mojim najlepszym przyjaciolom cos pisznego zjesc.
En een engeltje?
I aniolek?
Ik koop hem een nieuwe vriend, om hij op de plank niet zelf te voelen.
KUpie mu nowego przyjaciela, zeby sie na polce nie czul sam.

Co wszystko jeszcze mogla bym robic?

hejwam,

zauwazilam ze wam sie chodzby troche podobalo moje czytanie w j holenderskim, wiec mam do was pytanko.
Otworzcie swoja wyobraznie, i napiscie co wszystko waszym zdaniem mogla bym z jezykiem holenderskim albo dla jezyka holenderskiego na mojim blogu robic?
nawet moze to byc na pierwszy rzut oka za przeproszeniem cos glupiego, bo i to moze mnie do czegos zainspirowac.